Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w kuchni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w kuchni. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 czerwca 2012

Przyjęcie urodzinowe

Spóźnione o jakieś dwa tygodnie urodziny brata. Impreza przednia, zwłaszcza że ja z mamą siedziałyśmy w kuchni i podjadałyśmy część naszych wyrobów (bardziej mamy, bo ja w tym czasie opiekowałam się Misiem...).
Dodatkowo miałam ten zaszczyt, czy też może bardziej karę, ozdabiać tort Maćka. Jako że kocha Indian, spróbowałam mu ich ulepić... Zakończmy na słowie 'próbowałam', bo efekt nie jest zbyt zadowalający. Na swoje usprawiedliwienie muszę przyznać, że marcepan jest pyszny, ale jednocześnie obrzydliwy, bo się klei i jest strasznie tłusty.
Reszta tortu... no cóż ratowałyśmy go, jak możemy, ale w pewnym momencie zaczął nam się rozpadać na boki! Mama biegiem włożyła go do formy, która okazała się być zepsuta więc skleiłyśmy ją taśmą klejącą... nerwy nie z tej ziemi.
A i dodam, że ta masa szaro-brązowa jest czekoladowa i że cały tort był czekoladowy z blatem bezowym i malinami. Nie wiedziałyśmy i czasu nie było na główkowanie, jak dodatkowo go ozdobić więc jest jaki jest.
Za to mufinki jedne z ciasta dyniowego w gorzkiej czekoladzie, a drugie z 'biszkoptowego' z czarną porzeczką w lukrze, ozdobione marcepanowymi figurkami wyszły  wg nas przepięknie ;)

  



I nasz przepiękny inaczej tort indiański, a raczej same figurki, bo reszty nie było sensu fotografować:


niedziela, 27 maja 2012

Baletki - nie buty :P

Właśnie wczoraj wróciłam z pięciodniowej wycieczki szkolnej do Jury Krakowsko-Częstochowskiej, Czech i Austrii. Zdięcia są takie sobie, ale coś tam udało mi się znaleźć. Niestety nie mam talentu do fotografowania architektury...





 Ostatnio eksperymentowałam z mamą, z ciasteczkami i na wycieczkę postanowiłyśmy zrobić baletki. Oto przepis znaleziony na jednym z forów. Efekt obłędny! Długo musiałam wykłócać się z koleżankami, że są domowej roboty, a nie kupne. Delikatne, kruche ze słodką marmoladą... Pycha!




BALETKI (ok. 50-60 połówek)
  • 284g mąki
  • 182g cukru
  • 182g (3 szt.) jajek
  • 170g margaryny
  • zapach waniliowy
  • marmolada owocowa
  • mak  
Margarynę utrzeć, dodawać jaja ubite z cukrem, dodać mąkę. Masę wyciskać szprycą lub  nakładać łyżeczką w kształcie małych krążków (1,5-2cm średnicy), posypać makiem. Piec w temp. 175-180°C z termoobiegiem. Sklejać marmoladą. Smacznego!
Uwaga! Należy koniecznie przestrzegać proporcji, w innym wypadku ciastka się zepsują.

czwartek, 19 kwietnia 2012

Tort urodzinowy

Przedwczoraj miałam urodziny. Czternaste. Żeby nie było nudno, z tak cudownej okazji postanowiłam przynieść do szkoły tort i to nie byle jaki. Na początku miał być 'glan', ale  końcu wyszła paleta. Ciasto to tzw. stefanka, czyli bardzo cienkie placki biszkoptowe przełożone kremem czekoladowym z dodatkiem kawy i alkoholu. Na spodzie i na wierzchu dołożyliśmy blaty z orzechowej bezy. Pyycha...
Wygląd nie jest doskonały, ale jak to mówi moja pani od angielskiego o tłumaczeniu na polski swojego języka:
'język jest jak kobieta: jak piękny, to nie wierny'
Tak samo jest z tortem. Razem z mamą doszłyśmy do wniosku, że wybieramy wierny, to znaczy postawiłyśmy na smak. Tak naprawdę, gdybyśmy użyły zamiast kremu i bez masy cukierniczej (jest mdła i słodka), to uzyskałybyśmy  dzieło sztuki. Ja osobiście uważam, że jest cacy. Taki domowy ;)
Zdięcia robione na szybko, przed szkołą:



Aha i zanim zapomnę:
Wczoraj kolega mojego młodszego brata (10 lat) wjechał w jakąś babcię (także jadącą na rowerze). Wiem, że to dziwne, ale jakoś mu się udało :). Ze sprawozdania mojego brata wynika, że ich dialog był taki:
(fragment; K- kolega; B- babcia)
chłopiec wjeżdża w moherową staruszkę, ta się wywraca kląc pod nosem jak szewc
(...)B: Ku**a!
     K: Przepraszam!
     B: Przepraszać to sobie możesz w domu gnoju jeden! 
     K:?! (...)

Niedługo wstawię kolejne modelinowe wyroby, na razie męczę się z Photoshopem, poza tym internet co chwilę nawala. Do zobaczenia!

niedziela, 8 kwietnia 2012

Wesołych Świąt!

Drodzy moi Czytelnicy, myszkujący po tych niezbadanych, tajemniczych zakamarkach Internetu, w pierwsze Święta Wielkanocy na tym blogu chciałabym Wam życzyć zdrowia, szczęścia, nowych kreatywnych pomysłów... i resztę sobie dopowiedzcie ;) Dzisiaj tylko świątecznie. Ja jako że należę do tej grupy osób, która woli w Święta jeść, leżeć, jeść, leżeć i tak w kółko, nic nie robię i nie mam zamiaru robić ;D Dorzucam kilka zdięć rzeczy... mojej i po części mojej roboty. Miłego oglądania i jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT!




czwartek, 29 marca 2012

Rurki, bita śmietna - poezja!

Hejka! Weszłam dzisiaj na bloga, patrzę a tu jakieś 567 wejść... myślę sobie: kurcze, przecież ostatnio było tu jakoś tak około 420... o co chodzi?wchodzę w statystyki i widzę:

Liczba wyświetleń stron dzisiaj : 64
Liczba wyświetleń stron wczoraj: 78

jeszcze niżej:

Wyszukiwane słowa kluczowe:
wiosna: 75
lata 20: 5
itd itp

Fajnie... chodzi tu tylko o to zdięcie z krokusami... 
Ale dla osłodzenia życia dodam, iż tydzień temu moja mama miała urodzino-imieniny i z tej okazji z moją pomocą stworzyła takie oto pyszności (muffinki dyniowe z pestkami oraz rurki z bitą śmietaną i wiśniami kandyzowanymi) 




 Miało być 'z kuchnią w tle', więc proszę: przepis na rurki z bitą śmietaną (lub kremem karpatkowym, do wyboru) zaciągnięty z mojewypieki.blox.pl 


Składniki na około 60 rurek (każda 7 cm długości):
  • pół kilo mąki
  • 25 dag masła
  • 25 dag kwaśnej gęstej śmietany
  • szczypta soli
Ciasto szybko zagnieść i dobrze schłodzić w lodówce, owinięte w folię. Wyjąć, podsypując mąką - rozwałkować, ale bardzo cieniutko, na grubość 1 mm. Pokroić w długie paski, o szerokości około 1,5 cm. Rurkę posmarować masłem, nawijać na nią paski, zaczynając od części węższej do szerszej. Jedną stronę rurki obtoczyć w cukrze, układać na natłuszczonej lub wyłożonej papierem blaszce.
Piec około 15 minut w temperaturze 200ºC. Rurki powinny być jasnozłote. Wystudzić, nabić kremem lub bitą śmietana.
Smacznego :)